
PISA 2025: dobry wynik Polski nie kończy rozmowy o szkole
Krzysztof Kosman zaczyna od pytania, które nasuwa się po lekturze nagłówków: skoro Polska jest wysoko w PISA 2025, czy można uznać, że polska szkoła ma się dobrze? Paweł Maranowski, socjolog z Instytutu Badań Edukacyjnych i współautor polskiego raportu, nie odbiera uczniom dobrego wyniku. Prosi tylko, żeby na nim nie poprzestawać.
W rankingu widać średnią. Pod nią są uczniowie, którzy różnie radzą sobie z czytaniem, różnie czują się w szkole i mają różne wsparcie. Maranowski pracował przy obliczeniach do raportu, więc w rozmowie wraca do pytania, co z danych rzeczywiście wynika, a gdzie zaczyna się już interpretacja.
Wynik to początek pytań
PISA bada umiejętności piętnastolatków z wielu krajów. Uczniów losuje się do badania; szkoły nie wskazują swoich najlepszych reprezentantów. Zadania i sposób liczenia wyników pozwalają porównywać kraje oraz kolejne edycje. To duża zaleta badania, ale nie daje ono prostej oceny całego systemu edukacji.
Maranowski przypomina o jeszcze jednym ograniczeniu. PISA pokazuje związki między zjawiskami, lecz samo nie rozstrzyga, co spowodowało dany wynik. Jeśli uczniowie używający telefonów osiągają inne rezultaty niż pozostali, z takiego porównania nie da się wyprowadzić pewnego wyroku o wpływie telefonu. Podobnie ostrożnie trzeba mówić o skutkach pandemii czy zmian w strukturze szkół.
To ważne także wtedy, gdy wynik Polski cieszy. Gość uznaje go za dobry, ale nie przypisuje całej zasługi jednej reformie, metodzie nauczania ani technologii. Przy danych obejmujących różne grupy uczniów i wiele lat taka pewność byłaby pozorna.
Co dzieje się pod średnią
Jednym z tematów, przy których rozmowa odchodzi od tabeli wyników, jest dobrostan. PISA pyta uczniów między innymi o satysfakcję z życia, relacje i poczucie wsparcia. Maranowski zwraca uwagę na poczucie przynależności do szkoły oraz na to, czy młodzi ludzie czują, że mogą liczyć na nauczycieli i rówieśników.
Nie sprowadza tych odpowiedzi do oceny poszczególnych nauczycieli. Mówi o szkole jako miejscu, w którym uczniowie spędzają znaczną część dnia. Mogą mieć dobry wynik w teście, a jednocześnie nie czuć się częścią tej społeczności. Jeśli interesuje nas ich przyszłość, obie informacje trzeba potraktować poważnie.
W rozmowie wraca też wytrwałość: zdolność pozostania przy zadaniu, kiedy robi się trudne lub nużące. Krzysztof łączy ten temat z dorosłym doświadczeniem uczenia się nowej roli czy kończenia wymagającego projektu. To nie jest kolejny ranking. To pytanie o warunki, w których młody człowiek ćwiczy skupienie, czytanie i samodzielne dochodzenie do rozwiązania.
Telefon w szkole: łatwe hasło, trudniejsze dane
Gdy rozmowa schodzi na zakazy telefonów, Maranowski odmawia prostego równania „ekran równa się gorszy wynik”. Opisuje zależność, w której znaczenie ma także czas i sposób korzystania z urządzeń. Uczniowie używający ich trochę mogą wypadać inaczej niż ci, którzy nie używają ich wcale, oraz ci, którzy korzystają bardzo dużo.
To nie jest argument za dowolnym używaniem telefonów podczas lekcji. Jest to powód, by przed wprowadzeniem rozwiązania nazwać problem, który ma ono rozwiązać. PISA może pokazać niepokojący związek i pomóc postawić pytania. Sama korelacja nie wystarczy do ogłoszenia, że konkretny zakaz poprawi wyniki.
AI może wykonać zadanie za ucznia
W części poświęconej sztucznej inteligencji pytanie staje się bardzo praktyczne: co pozostaje w głowie ucznia po zamknięciu czatu? Maranowski przywołuje eksperyment, w którym prace wykonane z pomocą AI wyglądały dobrze, ale późniejszy test samodzielnych umiejętności dał słabszy obraz. Od razu zaznacza, że jednego eksperymentu nie wolno traktować jako ostatecznej odpowiedzi.
Z własnej pracy ze studentami zna podobne rozróżnienie. Dwie osoby mogą przynieść rozwiązanie uzyskane przy pomocy AI. Rozmowa szybko pokazuje, czy potrafią je wyjaśnić i ocenić. Sam gotowy tekst albo kod nie mówi jeszcze, czego autor się nauczył.
Technologia może więc pomagać w nauce, jeśli uczeń pracuje nad zrozumieniem odpowiedzi. Może też skrócić drogę do oddania zadania, nie skracając drogi do wiedzy. W rozmowie nie pada uniwersalna recepta na szkolne AI. Pada lepsze pytanie do zadania po każdej pracy z narzędziem: czy potrafię zrobić lub wyjaśnić tę rzecz bez niego?
Szkoła jako miejsce, do którego się należy
Na koniec Krzysztof prosi o jedną rzecz, którą można zmienić już jutro. Maranowski najpierw mówi o rodzicach: w badaniu widać, że wielu młodych ludzi odczuwa ich wsparcie. Potem wraca do szkoły. Jego zdaniem potrzebuje ona więcej uwagi dla podmiotowości uczniów i ich poczucia przynależności, także w grupie rówieśniczej.
To finał, który nie mieści się w nagłówku o miejscu Polski w rankingu. Wynik mówi, jak uczniowie poradzili sobie z określonymi zadaniami. O tym, czy szkoła jest dla nich miejscem, w którym mogą pytać, wytrwać przy trudności i liczyć na innych, trzeba rozmawiać osobno. Właśnie tam Maranowski kieruje uwagę po omówieniu liczb.
Rozmowa Krzysztofa Kosmana z Pawłem Maranowskim ukazała się w podcaście EdTech Dots. Dane i raport dotyczące Polski można sprawdzić na stronie PISA 2025 Instytutu Badań Edukacyjnych. OECD publikuje wyniki międzynarodowe.



